O twórczości Jana Tarasina- Justyna Napiórkowska

Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej / Blog  / O twórczości Jana Tarasina- Justyna Napiórkowska
Jan Tarasin

O twórczości Jana Tarasina- Justyna Napiórkowska

Jan Tarasin- znaki uważności
dr Justyna Napiórkowska

Jan Tarasin należał do najbardziej znaczących artystów XX i XXI wieku. Jako malarz
wypracował charakterystyczny język, w którym badał relacje między tym co realne i materialne
a tym co duchowe. W sferze sztuki objawiało się to w poszukiwaniu rozstrzygnięć, które często
prowadziły artystę drogą myślenia abstrakcyjnego, niekiedy zbliżały go do malarstwa
figuratywnego. Nie były to rozmyślania teoretyczne. Swoje poszukiwania wywodził bowiem
Tarasin z rzeczywistości, we wszystkich jej wymiarach. Fenomen otaczającego świata polega
na jego dwoistości między tym, co przewidywalne a tym, co przypadkowe. Za tą sprawą
nieskończone są „konfiguracje” rzeczywistości i możliwości ich malarskiego przedstawienia.

Fenomen dualizmu między tym, co powtarzalne a tym, co przygodne niezmiennie fascynował
Tarasina. Malarstwo miało stać się sposobem uchwyceniu rzeczywistości „na gorącym uczynku”. Tak
właśnie mówił o tym sam autor. Jak wspominał w 1976 roku, „rysowanie ruchliwych, niekończących
się układów o zmiennym rytmie i nasyceniu, ułożonych w monotonne szeregi, czasem zanikające lub
zagęszczające się do granic zgubienia własnego rytmu, katastrofalnego rozpadu lub zaniku…”
sprawiało mu czysto zmysłową przyjemność. Porównywał ją do „wystukiwania nieskomplikowanego
rytmu na jakimś perkusyjnym instrumencie”.

Marcel Proust w „Czasie odnalezionym” napisał, że zawsze uważano, że przygląda się on detalom,
podczas gdy w rzeczywistości szukał wielkich praw. To zdanie może stać się kluczem do próby
zrozumienia twórczości Tarasina.

Jan Tarasin był malarzem, ale także eseistą i fotografem. Wydawał zeszyty, które stanowiły wykład
jego poglądów artystycznych, estetycznych, filozoficznych. Przejawiało się w nich to pragnienie
odnalezienia wyższego prawa, które porządkuje rzeczywistość.
Jest coś fascynującego w postawach artystów, wiedzionych ciągłą potrzebą tworzenia. Na początku
jest zatem biała kartka, tabula rasa, która stać ma się przestrzenią do próby ujęcia świata. Sztuka
zawsze jest próbą przełożenia tego, co obiektywne na subiektywny obraz. Przefiltrowany przez
wrażliwość artysty, pokazany zgodnie z jego priorytetami. Świadomość istnienia tych dwóch
wymiarów- obiektywnego i subiektywnego i swoista kwerenda w poszukiwaniu zgodności to właściwie
jeden z największych motywów w artystycznej działalności człowieka. Niewątpliwie był to
najważniejszy wątek w twórczości Tarasina.

W jaki jednak sposób przełożyć złożoność świata na obraz statyczny, dwuwymiarowy, ograniczony
przestrzennie i czasowo? Zwykle okazuje się to zadaniem niewykonalnym. Postawa artysty musi
zatem być jednocześnie idealna, bo nakazująca mimo wszystko podejmować wysiłki i pokorna- bo
nietrudno o świadomość, że owego wyższego prawa być może się nigdy nie odkryje.
Można jednak podejmować próbę przybliżania się do tej prawdy. Sposób na to znalazł Tarasin
umieszczając swoją twórczą uwagę pomiędzy dwoma biegunami. Z jednej strony – figuratywność,
która w sztuce niesie literackość, skazana jest na dosłowność, na opowiadanie. Kształty mówią,
kształty oznaczają. Próbują zduplikować rzeczywistość w formie przedstawiającego ją obrazu,
konfrontując się z niemożnością uchwycenia zmienności świata.

Dążenia do abstrakcji są równie, a może bardziej wymagające. Jak przetłumaczyć doświadczenie
świata fizycznego na obraz, który obejmie tylko rytmy i pulsy? Ta droga wymagała kroków naprzód i
ciągłych powrotów. Zawracanie jest niekiedy częścią procesu- niezbędną i zgodną z samym rytmem
natury.

Jan Tarasin urodził się w 1926 roku w Kaliszu. Już w dzieciństwie przyszły artysta wykazywał
zainteresowanie sztuką. Rysował i oglądał reprodukcje dzieł mistrzów. Świadomość malarstwa jako
poważnej dziedziny, którą zajmowali się dorośli miał być może za sprawą wujka- malarza amatora,
którego akwarele znajdowały się w kredensie w domu rodzinnym. Ogromne wrażenie miały na nim
zrobić pożyczona książką o Cézannie i reprodukcje szkiców Rembrandta.

Ważniejsze jednak odkrycie nadało kierunek późniejszemu myśleniu artysty. Był to pierwszy
zapamiętany z dzieciństwa moment zachwytu i trwogi – spojrzenie nocą w niebo, gdy patrząc w
ciemność, w górę- obserwował blask gwiazd. Nie mógł wówczas zrozumieć, że to właśnie tę
pulsującą, tajemniczą, kosmiczną otchłań przedstawiali ilustratorzy jako wypełnioną kształtnymi,
naiwnie ukazanymi gwiazdami.

Czas wojny – to czas młodości Jana Tarasina. Okres okupacji spędził wraz z matką w niewielkim
miasteczku Sarny na wschodnich rubieżach Polski i na Kurpiach. To czas pracy- m.in. jako ogrodnik i
przy wytwarzaniu gilz do papierosów. Wszystko to by uniknąć wywózki. To w Sarnach był świadkiem
tragicznego losu Cyganów i Żydów przy zagładzie getta. Bolesne wydarzenia dotknęły także jego
rodzinę- ojca w 1944 Niemcy aresztowali, osadzając w obozie koncentracyjnym w Działdowie. W
styczniu 1945 został on rozstrzelany.

Studia podjął natychmiast po wojnie, w 1946 roku, obierając Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie.
Kształcił się w pracowniach malarstwa prof. Zygmunta Rudnickiego, Zbigniewa Pronaszki i Wacława
Taranczewskiego oraz pracowniach grafiki prof. Andrzeja Jurkiewicza i Konrada Strzednickiego.
Artysta nie czekał długo na zdobycie uznania. Wyrazem tego było zaproszenie do udziału w
krakowskiej Wystawie Sztuki Nowoczesnej pod koniec 1948 roku. Uwzględnienie w ekspozycji prac
studenta II roku było ogromnym wyróżnieniem. Młody Jan Tarasin mógł zatem wziąć udział w
wydarzeniu, które stać się miało legendarne w opisywaniu drogi sztuki polskiej w XX wieku. Nastąpiło
po II Wojnie światowej, gdy artyści dosłownie podejmowali pracę na ruinach dawnego świata. I
Wystawa Sztuki Nowoczesnej, mimo pierwotnie przychylnych recenzji już na początku 49’ roku
została zamknięta, a sztuka na wiele lat musiała zejść z drogi poszukiwanej autonomii. Jeden z trzech
pokazanych na krakowskiej wystawie obrazów Jana Tarasina – „Zima”- obecnie znajduje się w
Muzeum Sztuki w Łodzi.

Początkowo – prace Tarasina nawiązywały do realizmu, Powstawały np. martwe natury czy cykle
litografii opisujące życie w Nowej Hucie. Z czasem – artysta odchodził od dosłowności przedstawienia,
nigdy jednak całkowicie z niego nie rezygnując.

Być może dzięki powadze, z jaką podchodził po powziętych zadań, szybko został uznany za jednego z
najważniejszych artystów swojego pokolenia. Tak o nim mówiono już chwilę po ukończeniu studiów –
w 1951 roku. Kilka lat później jego litografie p.t „Dom” zostały nagrodzone na kolejnej wystawie
będącej swoistym głosem pokolenia- na Arsenale. W 1959 roku – prace m.in. Tarasina i Teresy
Pągowskiej pokazane zostały na I Biennale Młodych w Paryżu. Uwagę krytyki zwróciły obecne w
obrazach aluzje do rzeczywistości przy jednoczesnej próbie oderwania się od definiujących form.

Niezwykle istotne w biografii Jana Tarasina były podróże. Być może najbardziej znacząca była ta,
którą odbył do Chin i do Wietnamu w ramach wymiany kulturalnej w 1962 roku. Odkrycie Państwa
Środka i poznanie jego kultury i tradycji wywołało ogromny wpływ na twórczość Tarasina. Jerzy
Nowosielski będzie później pisał, że spotkanie z jego twórczością zawsze było jak podróż na Wschód.
W malarstwie Tarasina powracały motywy przypominające rygor i uporządkowanie kaligrafii, a artysta
pisał o ujęciu górskich pejzaży w pracach chińskich mistrzów.

Artysta na przestrzeni lat często powracał do eksperymentów. Przez pewien czas tworzył reliefy, w
których w powierzchnię płótna wtapiał liście czy kamyki. Szczególne znaczenie ma „Mały Rocznik
Statystyczny” powstały w Puławach podczas Sympozjum Artystów Plastyków i Naukowców. Puławskie
spotkania były wówczas najważniejszym spotkaniem artystów zainteresowanych eksperymentalnym
podejściem do sztuki.

Coraz wyraźniej jednak wykluwała się dominująca w twórczości Tarasina forma, w której naczelne
miejsce zajmowały umieszczone w uporządkowanych rzędach, na kontrastowym tle elementy-znaki.
Malarstwem artysty rządził niekiedy stały, a niekiedy zaburzany rytm. Relacja między tym, co
przewidywalne a tym co niespodziewane miała niezwykle istotne znaczenie. W komentarzu z 1972
roku artysta mówi o wywoływaniu „katastrof” zaburzających pierwotny porządek, po to by po chwili
ustalił się nowy.

Próby określenia relacji przypadku do przewidywalności, a także przełożenia dosłowności na język
malarski widać m.in. w cyklu akwarel przestawiających chłopców na plaży. Zabawy i fikołki na piasku
niekiedy nakładają się na abstrakcyjny porządek znaków.
Sztuka Tarasina zawsze jest próbą oddania żywotności świata. Jego przemian. Wszystkiego co
nieuchwytne. Z pokorą zatrzymanego we fragmentarycznym obrazie świata. Stąd także powracające
tytuły- właśnie „Fragmenty”, „Zapisy”- to co składa się na cud i złożoność życia we wszystkich jego
przejawach. Każdy obraz stawał się próba rozszyfrowania wątków zapisanych w przyrodzie, w świecie
zewnętrznym. Trudno zatem mówić o czystej abstrakcji.
Sam artysta unikał jednoznacznych definicji. Malarstwo zatem pozostało w pewnej mierze tajemnicą,
odbitym blaskiem rzeczywistości, która sprawia, że malarz wciąż z tym samym entuzjazmem staje
przed białym płótnem.

Jan Tarasin przez wiele lat był profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W pierwszych
wolnych wyborach ostał także rektorem warszawskiej uczelni. W swojej pracy jako pedagog starał się
skierować swoich studentów na samodzielność, tak, by patrząc na ich prace nie można było z
łatwością ustalić ich artystycznej proweniencji konkretnej pracowni. Mistrz prowadził ich ku autonomii.
Artysta zmarł w Warszawie w 2009 roku. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych na całym
świecie, a sztuka- nakierowująca odbiorców na uważne obserwowanie świata- wydaje się szczególnie
aktualna.

Dr Justyna Napiórkowska
Magazyn Trendy. Art of Living, nr 82/2019

Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej
Warszawa, ul. Świętokrzyska 32
www.napiorkowska.pl

data publikacji: Październik 17, 2019